Spojrzałem na dziewczynę, leżącą obok mnie, a dopiero po chwili dotarło do mnie, co takiego zrobiłem. PRZESPAŁEM SIĘ Z NIĄ. Wiedziałem to mimo tego, że w głowie nadal miałem jedną, wielką pustkę. Widziałem ślady na swoich rękach po wielu wkłuciach igieł. Mówili o mnie, że jestem pieprzonym ćpunem, który nie powinien żyć. Gdy dowiedziała się rodzina, po prostu się ode mnie odwróciła.
Lekko potrząsnąłem dziewczyną, chcąc ją po prostu obudzić.
- Wstawaj. - wymruczałem cicho, podnosząc się do pozycji siedzącej.
Do tej pory była jedynie ćpunką, z którą składałem się na narkotyki, a teraz po prostu mruczała, że nie chce jej się wstawać.
- Cholera jasna, nie denerwuj mnie. - warknąłem przez zaciśnięte zęby.
Po chwili całkowicie zdenerwowany zerwałem się z łóżka i założyłem bokserki, zanim dziewczyna zdążyła na mnie spojrzeć. Mimo tego, że widziała mnie nago tej nocy nie chciałam by widziała to wszystko jeszcze raz, za dnia, gdy światło było jaśniejsze i wszystko było widać wyraźniej. Spojrzałem na jej drobne ciało, tak dokładnie zarysowane pod cienkim materiałem białej kołdry, która niby gdy nieco większa grubość przypominałaby prześcieradło. Cicho westchnąłem, gdy moje myśli zaczęły być nieprzyzwoite. Musisz się ogarnąć, idioto.
- Musimy porozmawiać... To kurwa ważne. - wymruczałem zrezygnowany, po czym złapałem paczkę papierosów leżącą na szafce i wyszedłem na balkon.
Gdy niespodziewanie poczułem dłonie dziewczyny na swoim brzuchu i jej drobne ciało, przytulone do moich pleców, lekko drgnąłem. To wszystko wzbudziło we mnie uczucia, jakich jeszcze nigdy nie czułem do nikogo. A przynajmniej tak sądziłem w obecnej chwili. Wyrzuciłem peta za balkon i powoli odwróciłem się do niej przodem, wysuwając się z jej delikatnego uścisku. Zgarnąłem włosy z jej twarzy i uśmiechnąłem się, patrząc na nią uważnie przez długi moment.
- O czym chciałeś porozmawiać? - wyszeptała, lekko przekrzywiając głowę na bok, a jej włosy lekko opadły na prawe ramie, kontrastując się z jasną skórą.
- Um... - zacząłem niepewnie, po czym jakby lekko speszony odwróciłem wzrok. - Przez ciebie zniszczyłem sobie życie. Ale jednak musisz wiedzieć... Albo dobra, nic, nie ważne. - wymruczałem niezrozumiale, po czym minąłem ją i wróciłem do sypialni.
Wyciągnąłem z szafy jakieś ubrania i poszedłem do łazienki, jakby dziewczyny nie było w domu. Wziąłem szybki prysznic, ubrałem się, ułożyłem włosy, spryskałem się perfumami i zbiegłem na dół, odpisując na kolejnego sms'a, którego właśnie dostałem. Napiłem się soku jabłkowego w kuchni i poszedłem na górę. Cholernie się zdziwiłem, gdy w sypialni nie było dziewczyny. Uciekła, pomyślałem.